Dlaczego trzeba wietrzyć dom zimą?
Większość z nas spędza zimą blisko 90% czasu wewnątrz pomieszczeń. Bez regularnej wymiany powietrza dochodzi w nich do drastycznego wzrostu stężenia dwutlenku węgla. Jak wskazuje standard ASHRAE, a więc Amerykańskiego Stowarzyszenia Inżynierów Ogrzewnictwa, Chłodnictwa i Klimatyzacji, już poziom CO2 powyżej 1000 ppm [cząsteczek na milion – przyp. red.] powoduje drastyczne obniżenie koncentracji i wywołuje senność. W zamkniętej sypialni, po całej nocy stężenie to może przekraczać nawet 2500-3000 ppm, co jest bezpośrednią przyczyną porannego zmęczenia i bólów głowy.
Drugim wrogiem jest wilgoć. Czteroosobowa rodzina produkuje w ciągu doby od 10 do 15 litrów pary wodnej. Brak wietrzenia zimą prowadzi do kondensacji pary na szybach i w narożnikach ścian. To idealne warunki do rozwoju pleśni i grzybów, które są silnymi alergenami. Według wytycznych WHO, czyli Światowej Organizacji Zdrowia, ekspozycja na zanieczyszczenia biologiczne wewnątrz budynków jest jednym z głównych czynników ryzyka chorób układu oddechowego, w tym astmy.
Jak wietrzyć zimą klasycznie – najzdrowiej i najszybciej?
Zamiast zostawiać uchylone okno na pół dnia (co wychładza ściany i słabo wymienia powietrze), zastosuj metodę wietrzenia uderzeniowego. Na czym polega? Wystarczy pięć prostych kroków.
Sprawdź stan powietrza – zanim otworzysz okno, zerknij na aplikację z jakością powietrza (np. Airly, Kanarek). Jeśli normy są przekroczone o kilkaset procent, ogranicz wietrzenie do absolutnego minimum.
Zakręć termostaty – wyłącz grzejniki na kilka minut przed otwarciem okien. Dzięki temu głowice termostatyczne nie zaczną grzać z pełną mocą, reagując na zimny podmuch.
Otwórz okna na oścież – nie uchylaj ich, a otwórz szeroko. Jeśli to możliwe, otwórz okna po przeciwnych stronach mieszkania/domu, aby stworzyć przeciąg.
Nie przesadź z czasem – zimą wystarczy wietrzyć 5-10 minut, by wymienić całe powietrze w pomieszczeniu na świeże, nie wychładzając przy tym mebli i ścian.
Zamknij okna i odczekaj – po zamknięciu okien odkręć głowice grzejników. W ciągu kilku minut ściany oddadzą zmagazynowane ciepło i w pomieszczeniu znowu zrobi się przyjemnie.